Dla ludzi, którzy chcą mówić po angielsku znacznie bardziej, niż chcą się go uczyć.
QUICKSPEAK MUSIC · NAJPRZYJEMNIEJSZY SPOSÓB NA ANGIELSKI
Daj nam 30 dni i ogarnij mówienie po angielsku w ogóle nie czując, że się uczysz
30-dniowy trening mówienia po angielsku oparty o Musical Language Encoding™
Codzienne materiały audio, specjalnie zaprojektowane piosenki, praktyczne ćwiczenia reakcji językowych, zero wkuwania słówek i gramatyki.
Jednorazowo · bez abonamentu · 60 dni na testy z gwarancją satysfakcji
TEŻ TAK MASZ?
To jest chyba jedna z najbardziej frustrujących rzeczy, jakie mogą spotkać człowieka uczącego się języka. Bo przecież Ty nie zaczynasz od zera. Miałeś angielski w szkole. Potem może jakiś kurs. Może aplikację. Może podręczniki. Może nawet korepetycje. Wydałeś na to pieniądze. Poświęciłeś dziesiątki, a może nawet setki godzin.
I co najgorsze… Ty naprawdę całkiem sporo rozumiesz. Kiedy ktoś mówi do Ciebie po angielsku, często wiesz, o co mu chodzi. Kiedy oglądasz film albo serial, kojarzysz słowa i wyrażenia. Kiedy czytasz coś po angielsku, potrafisz zrozumieć sens. To nie jest tak, że nie znasz angielskiego.
Problem zaczyna się dopiero wtedy, kiedy przychodzi Twoja kolej. Ktoś zaczyna z Tobą rozmawiać i… nagle Twój angielski jakby wyparował, a zamiast niego jest…
kompletny paraliż.
W głowie masz dokładnie to, co chcesz powiedzieć. Masz nawet większość potrzebnych słów. Tylko że teraz musisz zrobić z nimi coś, co w teorii powinno być banalne. Skleić jedno słowo z drugim. Dodać odpowiednią formę. Przypomnieć sobie, jaki tutaj był czas. Przełożyć wszystko z polskiego na angielski. I jeszcze na koniec sprawdzić, czy przypadkiem nie powiedziałeś czegoś głupiego.
I wtedy Twój mózg odpala całą procedurę. Jedna część głowy szuka odpowiedniego słowa. Druga próbuje przypomnieć sobie gramatykę. Trzecia zastanawia się, czy na pewno tak powiedziałby to ktoś, kto naprawdę zna angielski. A Ty w tym wszystkim próbujesz złożyć jedno proste zdanie. I to trwa wieczność…
To trochę tak, jakbyś zamiast po prostu powiedzieć „wczoraj byłem w sklepie”, musiał najpierw zwołać zebranie językowego zarządu, przeanalizować wszystkie możliwe warianty, sprawdzić czasy, przetłumaczyć zdanie w głowie i dopiero wtedy podjąć decyzję, czy możesz je wypowiedzieć. A w tym wszystkim nawet nie zaczęliśmy jeszcze zastanawiać się nad wymową…
I zanim ta cała skomplikowana operacja dobiegnie końca… rozmowa już dawno poszła dalej. A Ty zostajesz z myślą: „Przecież ja wiedziałem, co chciałem powiedzieć. To dlaczego, do cholery, nie potrafiłem tego powiedzieć?”
I właśnie wtedy bardzo łatwo dojść do wniosku, że problem jest w Tobie.
Tylko że bardzo często problem wcale nie tkwi w Tobie!
Masz więcej angielskiego, niż Ci się wydaje.
Tylko większość tego angielskiego siedzi w trybie „rozumiem”, zamiast „mówię”.
I właśnie dlatego dokładanie kolejnych 500 słówek niekoniecznie rozwiąże Twój problem. Bo co z tego, że dołożysz kolejne rzeczy do głowy? Co z tego, że przeczytasz cztery podręczniki? Co z tego, że będziesz miał streak w aplikacji przez 800 dni? Jeżeli w sytuacji, kiedy ktoś zada Ci proste pytanie, nadal będziesz musiał przeprowadzić w głowie całą operację składania jednego zdania, przetłumaczyć je, sprawdzić gramatykę, zastanowić się nad wymową… i dopiero wtedy próbować je wypowiedzieć?
Możesz wiedzieć coraz więcej.
Możesz mieć coraz większy zasób słówek.
Możesz nawet coraz lepiej rozumieć angielski.
Ale jeżeli nadal nie potrafisz szybko wyciągnąć go z głowy wtedy, kiedy jest Ci potrzebny, to w rozmowie niewiele się zmieni.
A teraz pomyśl o swojej ulubionej piosence
Czy nigdy Cię to nie zastanawiało? Pamiętasz piosenki, których słuchałeś 5, 10, a czasem nawet 15 czy 20 lat temu. Nie słuchałeś ich od lat. Nie masz pojęcia, kiedy ostatni raz je włączyłeś. A mimo to wystarczy kilka pierwszych sekund i nagle Twój mózg mówi: „Ooo, tę znam”.
I zanim zdążysz się nad tym zastanowić, leci refren. Potem kolejna linijka. Czasami jesteś w stanie wyśpiewać pół piosenki razem z wokalistą, mimo że ostatni raz słuchałeś jej chyba jeszcze wtedy, kiedy telefony miały klapki, a muzykę przerzucało się na MP3.
„Skąd ja to wszystko pamiętam?”
Przecież nie siedziałeś z tą piosenką przy biurku. Nie robiłeś z niej fiszek. Nie rozpisywałeś słówek w zeszycie. Nie analizowałeś, dlaczego tutaj jest taki czas, a nie inny. Nie powtarzałeś jej 30 razy, żeby zaliczyć lekcję. I przede wszystkim… nikt Ci nie kazał jej zapamiętać.
Po prostu jej słuchałeś. W samochodzie. W domu. W radiu. Na imprezie. Pod prysznicem. Czasami dlatego, że naprawdę ją lubiłeś. Czasami dlatego, że leciała wszędzie, aż w końcu człowiek znał ją na pamięć, czy tego chciał, czy nie.
I tutaj robi się naprawdę ciekawie.
Bo Twój mózg przez cały ten czas robił coś, czego większość ludzi próbuje nauczyć się na siłę podczas nauki angielskiego. Słuchał. Powtarzał. Łączył dźwięk ze znaczeniem. Zapamiętywał całe fragmenty. I robił to bez siedzenia nad książką z miną człowieka, który próbuje w końcu zrozumieć, dlaczego trzeci tryb warunkowy to Past Perfect w if-clause plus „would have” plus trzecia forma czasownika 🤯
Wtedy serio sobie pomyślałem, że skoro przypadkowa piosenka potrafi wbić Ci do głowy słowa, których nawet nie próbowałeś zapamiętać…
Co, jeśli zamiast liczyć, że przypadkowa muzyka nauczy Cię przypadkowego angielskiego… stworzymy muzykę specjalnie wokół zdań, których naprawdę potrzebujesz w rozmowie?
Nie tekst o złamanym sercu, którego nigdy w życiu nie będziesz miał okazji powiedzieć. Nie poetyckie zdania, które brzmią pięknie w piosence, ale w normalnej rozmowie są kompletnie bezużyteczne. I nie „The cat is on the table”, bo umówmy się… raczej nie jest to zdanie, które uratuje Ci życie podczas najbliższej rozmowy po angielsku.
Tylko normalne, praktyczne zdania. Takie, które możesz naprawdę powiedzieć drugiemu człowiekowi:
Kiedy ktoś zapyta Cię, co robiłeś w weekend. Kiedy będziesz chciał o coś poprosić. Kiedy będziesz musiał coś wyjaśnić.
I właśnie z tego pomysłu powstał QuickSpeak Music.
Musical Language Encoding™
Włączasz piosenkę. Ale nie przypadkową piosenkę po angielsku. Utwór został wcześniej zbudowany wokół zdań, które naprawdę mogą Ci się później przydać w normalnej rozmowie. Słuchasz. Wracasz. Nucisz. Zaczynasz rozpoznawać całe fragmenty.
Po piosence dostajesz krótki trening mówienia. Słyszysz pytanie. Odpowiadasz. Nie uczysz się kolejnego materiału. Próbujesz wyciągnąć z głowy to, co przed chwilą do niej włożyłeś.
Krótkie quizy i zaplanowane powtórki dają Ci okazje do kontaktu z angielskim. Nie po to, żebyś siedział godzinami nad materiałem. Wracasz do niego wtedy, kiedy masz kilka wolnych minut. W autobusie. Czekając na zajęcia. Przy kawie. Im więcej takich powrotów, tym więcej razy Twój mózg spotyka te same zdania i zaczyna je naturalnie używać.
Aż w pewnym momencie, kiedy ktoś naprawdę coś do Ciebie powie, odpowiedź po angielsku ma pojawić się szybciej niż:
„Kurde… jak to się mówiło?”
Muzyka wkłada język do głowy. Trening uczy Cię go wyciągać. Powtórki sprawiają, że masz coraz więcej okazji, żeby to zrobić.
Jeżeli chcesz profesjonalną nazwę, nazywamy ten system Musical Language Encoding™. Ale szczerze? Dla Ciebie ważniejsze jest po prostu:
10 piosenek · 10 sytuacji z życia
Dostajesz 10 konkretnych sytuacji z codziennego życia i angielski, którego możesz w nich naprawdę użyć. Słuchasz zdań. Powtarzasz je. Wracasz do nich. I z czasem zaczynasz rozpoznawać całe konstrukcje, zamiast zastanawiać się nad każdą pojedynczą regułą.
To właśnie dlatego możesz zacząć łapać również gramatykę, nie ucząc się gramatyki w tradycyjny sposób. Nie obiecuję Ci, że po 10 piosenkach będziesz mówić jak native speaker. Chodzi o coś prostszego: dać Ci solidny start i w końcu zacząć ruszać z angielskim, zamiast tylko coraz lepiej rozumieć, jak ten język działa.
Dostajesz 10 autorskich piosenek, które razem obejmują najbardziej codzienne sytuacje i około 180 praktycznych zdań oraz 240 unikalnych słów. Nie po to, żebyś mógł powiedzieć, że „przerobiłeś kolejny kurs”. Po to, żebyś dostał konkretny zestaw angielskiego, z którym możesz zacząć coś robić w prawdziwym życiu.
Another Day Begins01 / 10 · Twój dzień i codzienność Poznajesz nową osobę. Pada normalne: „So… what do you do?” I zamiast odpowiadać jednym zdaniem, po którym zapada krępująca cisza, potrafisz opowiedzieć, czym się zajmujesz, jak wygląda Twój dzień, co robisz po pracy i jak wygląda Twoje normalne życie.
Z tej piosenki nauczysz się:
Take It Easy02 / 10 · Weekend i czas dla siebie Ktoś pyta: „What are you up to this weekend?” I potrafisz normalnie opowiedzieć, że rano chcesz trochę odpocząć, później robisz coś z rodziną, może wyskoczycie na spacer, może wpadniecie do znajomych.
Czyli dokładnie taką rozmowę, jaką ludzie naprawdę prowadzą.
Z tej piosenki nauczysz się:
One Thing at a Time03 / 10 · Co wydarzyło się wczoraj Ktoś pyta: „What did you do yesterday?” I nie kończy się na: „Yesterday… I… eee… was…” Tylko potrafisz przeprowadzić człowieka przez swój dzień: byłem tu, zrobiłem to, kupiłem to, ktoś do mnie napisał, później wysłałem paczkę, wieczorem wyszedłem.
Normalna opowieść.
Z tej piosenki nauczysz się:
Everything’s Okay04 / 10 · Podróż i nieoczekiwane sytuacje Wyjeżdżasz. Lotnisko. Odprawa. Samolot. Hotel. Po drodze oczywiście coś się dzieje, bo przecież inaczej byłoby za łatwo. Potrafisz opowiedzieć, jak minęła podróż, powiedzieć, że zginęła walizka i poprosić człowieka o pomoc.
Z tej piosenki nauczysz się:
That’s the Plan05 / 10 · Wspólne plany Umawiasz się ze znajomymi. Ustalacie godzinę. Miejsce. Co będziecie robić. Kto kogo podwiezie. Czy coś trzeba ze sobą zabrać. Czy będziesz na czas. Czyli zamiast znać słowo meeting, potrafisz po prostu umówić się z człowiekiem.
Z tej piosenki nauczysz się:
We’ll Be There Soon06 / 10 · Przygotowania do wyjazdu Jutro wyjeżdżacie. Pakujesz rzeczy, sprawdzasz bilety, ładujesz telefon. Potrafisz powiedzieć, kiedy ruszacie, co jeszcze trzeba przygotować, gdzie zatrzymacie się po drodze i kiedy powinniście być na miejscu.
Z tej piosenki nauczysz się:
Dinner Is Almost Ready07 / 10 · To, co dzieje się teraz Jesteś z ludźmi w kuchni. Ktoś gotuje. Ktoś czegoś szuka. Ktoś nakrywa do stołu. A Ty potrafisz mówić o tym, co dzieje się dokładnie teraz, bez analizowania w głowie nazwy czasu gramatycznego.
Z tej piosenki nauczysz się:
Can You Help?08 / 10 · Pomoc w hotelu W hotelu nie działa prysznic. Woda leje się na podłogę. Do tego siadła klimatyzacja. I teraz nie potrzebujesz wiedzieć, jak po angielsku nazywa się „awaria instalacji hydraulicznej”. Potrzebujesz podejść do recepcji i załatwić problem.
Z tej piosenki nauczysz się:
I’m All Done09 / 10 · Sprawy, które już za Tobą Kończy się tydzień. Odpisałeś na maile. Zapłaciłeś rachunki. Zrobiłeś zakupy. Coś już jest gotowe, czegoś jeszcze nie zrobiłeś. I potrafisz normalnie o tym opowiedzieć.
Z tej piosenki nauczysz się:
Look How Far We’ve Come10 / 10 · Zmiany w Twoim życiu Ktoś dawno Cię nie widział. Pytacie siebie nawzajem, co się zmieniło. Nowa praca. Nowi ludzie. Nowe miejsce. Rzeczy, które udało Ci się zrobić. Plany. I nagle okazuje się, że potrafisz przeprowadzić znacznie bardziej osobistą rozmowę niż:
„My name is Jacek. I am from Poland.”
Z tej piosenki nauczysz się:
Nie uczysz się „tematu lekcji”.
Dostajesz gotowy angielski do konkretnej sytuacji, a potem zaczynasz go używać.
Posłuchaj i zobacz różnicę
Jesteś w hotelu. Coś nie działa. Dzwonisz na recepcję. Recepcjonista zadaje Ci pytanie. Spróbuj odpowiedzieć na głos, a jeśli potrzebujesz, odkryj podpowiedź.
Rozmowa w recepcji3 krótkie odpowiedzi
Hey, what room are you staying in?
I’m staying in room 204.
Mieszkam w pokoju 204.
What’s wrong?
The shower isn’t working.
Prysznic nie działa.
What else isn’t working?
The air conditioner isn’t working either. Can you help me, please?
Klimatyzacja też nie działa. Czy możesz mi pomóc?
A teraz posłuchaj piosenki.
Rozpoznajesz te odpowiedzi? To właśnie z tych zdań składa się jej tekst.
🎧 Can You Help?
Fragment piosenki z programu
Widzisz, co właśnie się wydarzyło?
Nie nauczyłeś się „słownictwa hotelowego”. Nie robiłeś ćwiczeń na kartce. Nie katowałeś się sztucznym dialogiem. Po prostu ogarnąłeś konkretną sytuację, która naprawdę może Ci się przydarzyć.
Zdania, których potrzebujesz, były w piosence, do której możesz wracać tak długo, aż zaczną brzmieć znajomo i będziesz umiał powiedzieć je na luzie.
Bo przecież nie chodzi o to, żebyś świetnie rozwiązywał ćwiczenia z angielskiego. Chodzi o to, żebyś w odpowiednim momencie potrafił otworzyć usta i się dogadać.
A jeśli lubisz pracować z kartką, to spokojnie. Do piosenek dostajesz również materiały i worksheety, więc możesz dodatkowo przećwiczyć to, co właśnie usłyszałeś.
A najlepsze jest to, że to nawet nie brzmi jak kolejna lekcja angielskiego. Każda piosenka ma swój własny styl i klimat. Niektóre mogą Ci nawet przypominać wykonawców, których już znasz. I kilka osób pisało mi właśnie coś w stylu: „Ej, ta piosenka brzmi trochę jak…”.
I bardzo dobrze. Bo jeśli jakaś melodia albo klimat kojarzy Ci się z czymś, co już lubisz, tym łatwiej będzie Ci do niej wracać i później używać tych zdań w prawdziwych rozmowach.
Już wiesz, że to może być właśnie to.
Mógłbym Ci jeszcze długo tłumaczyć, dlaczego to działa. Mógłbym opowiadać o powtórzeniach, pamięci, muzyce, zdaniach i całym mechanizmie, który za tym stoi.
Ale po co?
Ty już wiesz, jak działa muzyka. Wiesz, że jeśli jakaś piosenka dobrze Ci wejdzie w ucho, to nie potrzebujesz żadnej motywacji, żeby wrócić do niej kolejny raz. Po prostu masz ochotę jej posłuchać.
I właśnie o to tutaj chodzi. Im więcej razy wracasz do piosenek, tym więcej razy spotykasz te same angielskie zdania. Nie musisz się do tego zmuszać. Nie musisz codziennie szukać w sobie motywacji do kolejnej lekcji. Po prostu słuchasz czegoś, co dobrze brzmi, a przy okazji angielski coraz bardziej osadza Ci się w głowie.
I pewnie gdzieś z tyłu głowy już pojawiła się ta myśl: „Kurde… to naprawdę może w końcu ruszyć mój angielski”.
Kliknij poniżej, dołącz do QuickSpeak Music i sprawdź, jak ten sposób zadziała u Ciebie.
67 zł · Jednorazowo · 60 dni gwarancji satysfakcji
Czas się w końcu poznać
Nazywam się Jacek Obolewicz i od lat kombinuję, jak sprawić, żeby człowiek w końcu zaczął korzystać z angielskiego, który już ma w głowie.
W pierwszej klasie liceum miałem pierwszy kontakt z angielskim. Dopiero w drugiej zacząłem uczyć się go na poważnie. Po liceum wyjechałem na rok do Irlandii, wróciłem do Polski, poszedłem na filologię i zacząłem uczyć. Dużo. Jak to student. Korepetycje były całkiem niezłym sposobem, żeby się utrzymać.
Po drodze razem z żoną otworzyliśmy własną szkołę językową. I tak naprawdę od tamtej pory angielski jest już po prostu częścią naszego życia. Mamy uczniów, którzy zaczynali z nami jeszcze w zerówce. Mamy lektorów, których szkolimy. Pracujemy z dorosłymi. Uczymy nauczycieli. Wychowujemy dwujęzyczne dzieci, które od początku mają angielski jako jeden z języków swojego codziennego życia.
Więc jeżeli ktoś chce mi powiedzieć, że wie, jak dzieci uczą się angielskiego, to spokojnie. Ja też trochę wiem. Mogę Ci nawet pokazać swoje.
Przez te wszystkie lata widziałem setki różnych historii. Dzieciaki, które robiły ogromne postępy. Dorosłych, którzy po latach w końcu zaczynali mówić. Ludzi, którzy znali masę angielskiego, ale kompletnie nie potrafili go wykorzystać w rozmowie.
I właśnie to interesuje mnie najbardziej. Nie ile angielskiego człowiek „przerobił”, tylko co naprawdę potrafi z nim zrobić.
Dlatego nie będę Cię przekonywał, że mam „15 czy 18 lat doświadczenia”. Takie liczby dzisiaj można sobie wpisać praktycznie wszędzie. Wolę, żebyś zobaczył, czym zajmuję się na co dzień i dlaczego w ogóle powstał QuickSpeak.
Lepiej umieć mówić, niż się wiecznie uczyć angielskiego
Przez lata coraz bardziej zmieniałem jedno: przestało mnie interesować, jak dużo materiału człowiek przerobi. Zaczęło mnie interesować, jaki efekt z tego ma.
Dlatego szkolę swoich lektorów. Dlatego przez lata pracowałem z nauczycielami i prowadziłem szkolenia dla osób zajmujących się nauczaniem języków na kilku europejskich uczelniach.
I wiem, że w wielu miejscach do angielskiego podchodzi się zupełnie inaczej niż ja.
Tylko że kiedy pokazujesz komuś efekt, nagle teoria przestaje mieć aż takie znaczenie.
Bo możesz powiedzieć: „Tak się powinno uczyć języka”. Możesz pokazać podręcznik, program i całą metodykę.
A potem ktoś widzi człowieka, który wcześniej bał się odezwać, a teraz po prostu mówi.
I wtedy pojawia się ta myśl:
„Kurde. Naprawdę można ogarnąć angielski inaczej.”
I właśnie dlatego interesuje mnie przede wszystkim Twój efekt. Nie liczba godzin. Nie liczba przerobionych lekcji. Nie to, jak imponująco wygląda program.
Tylko to, co będziesz potrafił powiedzieć po angielsku, czego dzisiaj jeszcze nie potrafisz.
I dlatego nie stworzyłem QuickSpeak Music jako „fajnego produktu z piosenkami”.
To jest kolejna próba odpowiedzi na pytanie, które męczy mnie od lat:
„Jak sprawić, żeby dorosły człowiek przestał ciągle UCZYĆ SIĘ angielskiego i w końcu zaczął z niego KORZYSTAĆ?”
Wiadomości od osób korzystających z QuickSpeak
Takie wiadomości dostajemy od ludzi, którzy pracują z naszymi materiałami. Część pisze do nas po kilku dniach. Część po pierwszej lekcji. Czasami ktoś po prostu odzywa się, bo coś go zaskoczyło i chce się tym podzielić.
I właśnie takie wiadomości lubię najbardziej. Nie są wypolerowanymi recenzjami napisanymi specjalnie na potrzeby strony. To zwykłe wiadomości od ludzi, którym w końcu angielski zaczął działać.
Właśnie to interesuje mnie najbardziej.
Moment, w którym angielski przestaje być tylko czymś, co rozumiesz, a zaczyna wychodzić z głowy i pojawiać się w Twoich własnych zdaniach.
I dokładnie tego chcę też dla Ciebie.
Nie certyfikatu. Nie poczucia: „Fajnie, zaliczyłem 72% kursu”. Tylko tego dziwnego momentu, kiedy ktoś coś do Ciebie powie… a Ty odpowiesz po angielsku.
I dopiero sekundę później pomyślisz:
„Ej. Ja serio powiedziałem to po angielsku.”
Wszystko w jednym miejscu
Tu nie ma wielkiej filozofii. Dostajesz konkretny system na 30 dni:
Do każdej piosenki dostajesz materiały, do których możesz wracać poza platformą.
Cały plan jest rozpisany na 30 dni, ale nie oznacza to, że musisz siedzieć codziennie przed komputerem i odhaczać kolejną lekcję.
Możesz zrobić go w 30 dni. Możesz zrobić go w 60. Możesz też wracać do wcześniejszych materiałów, kiedy masz na to ochotę. Dostęp masz przez cały rok, więc nic Cię nie goni.
Bo QuickSpeak Music możesz mieć po prostu w kieszeni. Włączasz playlistę w samochodzie, podczas spaceru, w drodze do pracy, przy kawie czy kiedy robisz coś w domu. Możesz słuchać samych piosenek, możesz dorzucić treningi. Nie potrzebujesz specjalnego miejsca, godziny ciszy ani kolejnego wieczoru z podręcznikiem.
„Włączam. Słucham. Powtarzam. I przy okazji mój angielski zaczyna wchodzić mi do głowy.”
Nie musisz układać sobie planu. Nie musisz szukać materiałów na YouTubie. Nie musisz zastanawiać się, co dzisiaj robić.
Masz gotowy plan. Masz gotowe materiały. Masz cały rok dostępu. Ty tylko wybierasz moment i ruszasz.
Dodatkowo w pakiecie
Bo sam materiał to jedno. A czas, motywacja i codzienne życie to drugie.
Bonus 1
Bo nie potrzebujesz kolejnej „godziny na naukę”. Pokażę Ci, gdzie w normalnym dniu są małe momenty, w które możesz wcisnąć angielski bez przewracania życia do góry nogami.
Bonus 2
Krótka diagnoza pokazująca, co faktycznie może blokować Twoje mówienie i na czym warto się skupić. Żebyś nie próbował naprawiać wszystkiego naraz.
Bonus 3
Gotowe wyrażenia na lotnisko, do hotelu i restauracji. Czyli dokładnie te sytuacje, w których człowiek najmniej chce powiedzieć: „Sorry… my English…”
Bonus 4
Bo motywacja znika. Zawsze. Dlatego lepiej mieć plan na moment, kiedy jej nie będzie, niż udawać, że od teraz każdego dnia będziesz budził się z ochotą na angielski.
Bonus 5
5 krótkich materiałów pomagających uporządkować struktury, które pojawiają się w programie. Bez robienia z gramatyki religii. Bez tabelki, którą masz recytować przed snem.
Wartość: 97 zł W Twoim pakiecie gratis
Łączna wartość bonusów505 zł
Dzisiaj w pakiecie za 0 zł
Wszystkie bonusy dostajesz
bez dodatkowych opłat.
Zajrzyj do środka
Nie kupujesz PDF-a: „17 sekretów skutecznej nauki języków” który przeczytasz, powiesz: „Mądre.” …i wrócisz do życia. QuickSpeak Music jest po to, żeby robić. Zakładasz słuchawki. Włączasz. Słuchasz.
Odpowiadasz. Powtarzasz. Idziesz dalej. Możesz korzystać z telefonu albo komputera. Platforma działa online i nie wymaga instalowania specjalnej aplikacji.
10 piosenek, 30 dni, plan na każdy dzień
Zainstaluj w formie wygodnej aplikacji.
Z QuickSpeak Music możesz korzystać na każdym urządzeniu z dostępem do internetu.
Pytanie, które Cię męczy
Same bonusy, które dostajesz w tym programie, mają wartość ponad 500 zł. Ale najważniejsze nie jest to, że możesz sobie dopisać kolejne rzeczy do listy „dostałem w pakiecie”.
Najważniejsze jest to, że te materiały mają Ci pomóc wycisnąć z programu jeszcze więcej. Jeśli chcesz dodatkowo poćwiczyć konkretną sytuację, wrócić do zdań, zrobić więcej treningów czy popracować z materiałem w trochę inny sposób, masz to pod ręką.
I właśnie dlatego nie patrzyłbym na QuickSpeak Music jak na kolejną godzinę nauki angielskiego.
Godzina z dobrym korepetytorem może kosztować dziś 100–150 zł. I jeśli trafisz na naprawdę świetnego nauczyciela, taka godzina może być bardzo wartościowa. Tylko że po tej godzinie ona się kończy.
Tutaj za jedną płatność dostajesz cały program, plan pracy, piosenki, treningi mówienia, quizy, materiały i bonusy, do których możesz wracać przez cały rok.
Możesz zrobić program w 30 dni. Możesz rozłożyć go na 60. Możesz wrócić do konkretnej lekcji po tygodniu. Możesz słuchać piosenek w samochodzie, robić treningi podczas spaceru albo po prostu odpalić sobie materiał wtedy, kiedy masz chwilę.
Nie płacisz za godzinę. Płacisz za dostęp do całego systemu pracy z angielskim.
Miałem nawet wiadomość od Mai, która kupiła program, mimo że sama ocenia swój angielski jako zdecydowanie wyższy poziom.
Wiedziała, że materiał jest bardziej podstawowy. Ale właśnie to jej odpowiadało. Potraktowała go jako prosty sposób na kontakt z gotowymi angielskimi wyrażeniami i większą płynność w codziennym używaniu języka.
„Całkiem spoko produkt, patrząc na stosunek jakości do ceny. […] Przekonały mnie dwie rzeczy: niska cena, więc czemu nie sprawdzić? :)”
I to jest chyba najlepsze podsumowanie tej ceny.
Nie musisz od razu wierzyć mi na słowo, że to zadziała. Przy 67 zł próg wejścia jest na tyle niski, że możesz po prostu sprawdzić to na sobie.
Ale to jeszcze nie wszystko…
Absolutnie nic nie ryzykujesz.
Jestem naprawdę pewny tego, co dla Ciebie przygotowałem. Wiem, ile pracy włożyliśmy w ten program. Wiem, co piszą ludzie, którzy zaczynają z niego korzystać. I wiem, co chcę, żeby wydarzyło się z Twoim angielskim.
Ale nie będę Cię przekonywał, że na 100% musi Ci się spodobać. Bo może się okazać, że po prostu nie jest to sposób pracy dla Ciebie. Rozumiem. Może się tak zdarzyć…
Dlatego masz 60 dni, żeby spokojnie to sprawdzić.
Słuchaj. Rób treningi. Powtarzaj. Wracaj do materiałów. Daj sobie uczciwą szansę zobaczyć, co zacznie się dziać z Twoim angielskim.
A jeśli po tym czasie pomyślisz: „Kurczę, Jacek. To jednak nie dla mnie.”
Nie ma problemu.
Napisz do mnie maila. Zwrócę Ci 100% pieniędzy. Bez skomplikowanych formularzy, bez tajnych haseł, bez oficjalnego podania w trzech egzemplarzach i bez wysyłania rezygnacji gołębiem pocztowym.
Wystarczy zwykły mail. Jeśli będziesz chciał napisać, dlaczego rezygnujesz, będę naprawdę wdzięczny, bo taka informacja pomaga mi rozwijać produkt. Ale nie musisz pisać elaboratu ani udowadniać mi, że wystarczająco się starałeś.
Masz 60 dni. Możesz przejść przez program raz. Możesz wrócić do niego drugi raz. Możesz porządnie popracować z materiałami, podkręcić swój angielski i dopiero wtedy stwierdzić: „Dobra, więcej już z tego nie wycisnę, sprawdzę, czy dostanę zwrot.”
Czy byłoby to do końca fair wobec mnie? Pewnie nie.
Ale wierzę, że jesteś poważnym, dorosłym człowiekiem i potrafisz docenić materiał, który naprawdę daje Ci wartość. Nie chcę utrudniać Ci rezygnacji tylko po to, żeby zatrzymać Twoje pieniądze.
Chcę, żebyś miał komfort wejścia w ten program i sprawdzenia go bez myśli: „A co będzie, jeśli jednak to nie dla mnie?”.
Jeśli będzie dla Ciebie, świetnie. Jeśli nie, po prostu napisz. Oddam Ci pieniądze.
Tak po prostu.
Twój angielski może wreszcie ruszyć
30 dni treningu. Wszystkie materiały. Pięć bonusów.
Jeden cholernie prosty cel: zacząć w końcu używać angielskiego.
Cały program + bonusy
Jednorazowo. Bez abonamentu.
Bez rat i ukrytych opłat.
Przejdziesz do bezpiecznego zamówienia.
Pierwszy krok jest prosty
✉️Dostajesz maila z dostępem do programu.
🎧Wchodzisz na platformę i odpalasz pierwszy materiał.
💬Zaczynasz trening w swoim tempie.
Nie czekasz na kuriera. Nie instalujesz siedmiu aplikacji. Nie przygotowujesz segregatora.
Po prostu zaczynasz.
Bez abonamentu · 60 dni gwarancji satysfakcji
Jeszcze coś Cię zastanawia?
Jeśli zaczynasz kompletnie od zera i praktycznie niczego po angielsku nie rozumiesz, prawdopodobnie nie jest to najlepszy pierwszy produkt dla Ciebie.
QuickSpeak Music jest przede wszystkim dla osób, które już coś mają w głowie, ale mówią znacznie gorzej, niż rozumieją. Czyli jeżeli uczyłeś się w szkole, korzystałeś z aplikacji, oglądasz filmy, znasz trochę słów i konstrukcji, ale podczas rozmowy wszystko magicznie znika, jesteś dokładnie w grupie, o której myślałem.
Celuj w około 15 minut. Czasem więcej. Czasem mniej. Najważniejsze, że nie potrzebujesz godzinnej sesji przy biurku. Duża część programu jest audio-first, więc możesz słuchać podczas spaceru, jazdy czy innych momentów dnia.
Na szczęście nie. Ja też nie próbuję zrobić z Ciebie uczestnika Eurowizji. Piosenka jest nośnikiem języka. Twoją robotą jest słuchać, powtarzać i później używać zdań w treningach.
Tym bardziej możesz rozpoznawać problem:
„Wiem dużo więcej, niż jestem w stanie szybko powiedzieć.”
QuickSpeak Music nie powstał po to, żeby zasypać Cię kolejną porcją wiedzy. Ma pomóc Ci uruchamiać język, który już znasz.
Szczerze? To prawdopodobnie jedno z ostatnich pytań, które zadawałbym sobie przy programie opartym na muzyce.
QuickSpeak Music nie powstał po to, żeby zasypać Cię teorią, regułkami i skomplikowanymi ćwiczeniami. Powstał po to, żeby pomóc Ci zacząć mówić. I właśnie dlatego większość osób będzie miała odwrotny problem. Nie „czy to nie jest za proste?”, tylko:
„Jak to możliwe, że uczę się angielskiego i nie czuję, że właśnie się uczę?”
Muzyka robi coś, czego większość kursów nie potrafi. Sprawia, że chcesz wracać do materiału. Słuchasz tej samej piosenki kilka razy. Potem łapiesz się na tym, że nucisz ją pod nosem. A później nagle orientujesz się, że zdania z tej piosenki zaczynają pojawiać się w Twojej głowie automatycznie. I właśnie wtedy uruchamiamy trening mówienia.
Więc nie, nie obawiałbym się nudy. Bardziej tego, że po raz pierwszy od dawna będziesz mieć ochotę wracać do angielskiego częściej, niż planowałeś.
Minimum 12 miesięcy od zakupu.
Prawdopodobnie znacznie dłużej, ale wolimy uczciwie obiecać konkretny okres niż rzucać hasłem „dożywotni dostęp”, które później różnie bywa interpretowane.
Dostęp do platformy otrzymasz od razu po zaksięgowaniu płatności. W ciągu kilku minut dostaniesz dane do logowania i będziesz mógł zalogować się do swojego konta.
Od pierwszego dnia otrzymasz również dostęp do wszystkich bonusów. Wszystkie przyszłe aktualizacje są już wliczone w cenę. Kupujesz raz, bez żadnych dodatkowych opłat.
Telefon albo komputer. Internet. Słuchawki są bardzo wygodne, ale nie wymagane. Tyle.
Masz 60-dniową gwarancję satysfakcji. Napiszesz. Oddamy pieniądze.
Serio, dobrze, że pytasz. W sieci łatwo się schować za marką bez twarzy. Ja się nie chowam.
Działam pod własnym imieniem i nazwiskiem. Możesz sprawdzić moje profile w mediach społecznościowych i materiały, które publikuję. Prowadzę zarejestrowaną działalność z publicznie dostępnymi danymi. Płatności obsługuje Tpay, więc transakcja odbywa się przez standardowy, bezpieczny system płatniczy.
Jeśli masz wątpliwości, możesz napisać do mnie bezpośrednio na jacek@slowa.pro.
Napisz do mnie na jacek@slowa.pro.
I na koniec tylko jedna rzecz
Jeżeli jesteś tutaj, prawdopodobnie nie chodzi Ci o to, żeby nauczyć się jeszcze 300 nowych słówek. Chcesz wreszcie zobaczyć, że ten angielski, który zbierałeś w głowie przez wszystkie te lata…
naprawdę może zacząć działać. Nie obiecuję Ci, że za 30 dni obudzisz się jako native speaker. Nie o to chodzi. Chcę, żebyś zaczął robić coś znacznie ważniejszego. Słyszeć pytanie. Wiedzieć, co chcesz powiedzieć.
I zamiast kolejny raz układać perfekcyjną odpowiedź w głowie… po prostu się odezwać.
Bez abonamentu · 60 dni gwarancji satysfakcji
© 2026 QuickSpeak. Wszelkie prawa zastrzeżone.
QuickSpeak Music67 zł · jednorazowo
Dołączam do QuickSpeak Music
Podaj imię i adres e-mail, aby przejść dalej.
Przetwarzamy Twoje dane osobowe zgodnie z naszą Polityką prywatności. Możesz wycofać swoją zgodę w dowolnym momencie, klikając link anulowania subskrypcji na dole dowolnej z naszych wiadomości e-mail.
Twój wybrany program
30 dni, żeby uruchomić Twój angielski.
Jednorazowo
Bez abonamentu
Sprawdź na sobie, czy to jest dla Ciebie.