Dla osób, które zaczynają angielski od zera… albo z całej szkolnej nauki zostało im „hello” i „thank you”
Zaczynasz mówić od pierwszej lekcji. Nie po roku. Nie „kiedy już ogarniesz gramatykę”.
Jeden kurs, który w 90 lekcjach prowadzi Cię od zera do prostych rozmów po angielsku. Mówisz już od pierwszej lekcji, a większość treningu robisz ze słuchu, w słuchawkach.
Jednorazowo · bez abonamentu · rok dostępu · 60 dni gwarancji
ZACZNĘ OD SWOJEJ HISTORII
Po maturze nie dostałem się na studia. Miałem wolny rok, więc pojechałem do Irlandii. Robotę miałem załatwioną z góry. Stacja benzynowa. Kasa. Na szczęście nikt nie sprawdził, jak mówię po angielsku. Bo gdyby sprawdził… tej pracy bym nie dostał. Skanowanie produktów i podawanie ceny jakoś szło.
Ale wystarczyło, że klient o coś zapytał.
Jedno proste pytanie.
I już szukałem wzrokiem kogoś z pracy, żeby mnie ratował.
Codziennie.
Ktoś do Ciebie mówi, Ty się uśmiechasz, kiwasz głową… i modlisz się, żeby rozmowa już się skończyła. Ja znałem to bardzo dobrze.
Wszyscy tak mówią, prawda?
„Pojedziesz za granicę, to się nauczysz.”
No właśnie nie.
Mieszkałem w Irlandii kilka miesięcy i dalej ledwo dukałem. I nie byłem jedyny. Codziennie spotykałem Polaków, którzy mieszkali tam latami… i nadal nie potrafili się dogadać. Zapisałem się na darmowy kurs. Porażka. Nic nie rozumiałem i nic się nie nauczyłem. W końcu odłożyłem kasę na najlepszą szkołę językową w mieście. Była tak droga, że rodzice musieli mi dołożyć.
Napisałem test poziomujący.
Wyszło, jakim jestem wybitnym specjalistą. Do dziś pamiętam wielki znak zapytania przy poziomie, na który liczyłem.
W mojej grupie były osoby, które uczyły się angielskiego od trzech do sześciu miesięcy. Trzech do sześciu miesięcy. A mówiły lepiej niż ja. Jak to w ogóle możliwe?
Przecież w Polsce ludzie uczą się latami i nie mówią. Odpowiedź okazała się banalna. Tam od pierwszego dnia się mówiło. Nie „kiedyś”. Nie „jak już opanujesz czasy”. Od pierwszego dnia. Po kilku tygodniach w końcu zacząłem normalnie gadać. A klienci na stacji pytali, gdzie się tak nauczyłem angielskiego.
Żeby nauczyć się mówić, trzeba… mówić.
Brzmi banalnie. A jednak prawie nikt tak nie uczy.
Jeśli uczyłeś się w szkole jakiegokolwiek języka (a prawie każdy się uczył), to wiesz, jak to wygląda.
Słówka.
Ćwiczenia ze słówkami.
Kolejne słówka.
Jeszcze więcej ćwiczeń.
Trochę gramatyki.
I znowu ćwiczenia. Tym razem z gramatyki. Po kilku latach jesteś prawdziwym mistrzem języka… na kartce. Wstawiasz słowa w luki. Zakreślasz a, b albo c. Odmieniasz czasowniki w tabelce.
Kozak.
Tylko że rozmowa nie dzieje się na kartce. A mówienie? Mówienie zawsze jest „na później”. I jeszcze sami sobie to tłumaczymy: „No tak to ma wyglądać. Najpierw muszę znać więcej. Jak już ogarnę czasy, to zacznę mówić.” Tylko że ten moment nigdy nie przychodzi.
I żeby było jasne, nie winię za to nauczycieli. Sam nim byłem. Winny jest system, który odkłada mówienie na później.
Od lat pracuję z dorosłymi, którzy uczyli się angielskiego. Czasem bardzo długo. Ludzie po maturze z angielskiego. Ludzie z angielskim na studiach. Ludzie, którzy pracują w firmach, gdzie wszyscy dookoła mówią po angielsku. I każda z tych historii kończy się tym samym zdaniem:
„Dużo rozumiem… ale nie mówię.”
Na pewno znasz te aplikacje, w których trzeba codziennie wbić lekcję, bo inaczej przepada Ci seria dni. Ludzie robią zrzuty ekranu i chwalą się w mediach społecznościowych: 300 dni z rzędu, 500, 800. Tylko że jest jeden problem. Ten sam, który miała Paula.
Paula napisała mi, że ma za sobą 800 dni w takiej aplikacji. Osiemset dni. Codziennie. Ponad dwa lata. I dalej nie była w stanie się odezwać. Naprawdę można się wściec.
Nie brakowało jej ani pracowitości, ani talentu.
Brakowało jednej rzeczy: mówienia. Przez ponad dwa lata klikała, czytała i rozwiązywała zadania. Ale prawie nigdy nie otwierała ust.
A wiesz, co było dalej?
Paula sięgnęła po jeden z naszych materiałów, w którym mówi się od pierwszej lekcji. I od razu zaczęła mówić. Proste zdania. Do męża. Po angielsku. Była w szoku. Nie wiedziała, że w ogóle tak można.
Uczysz się rok. Dwa. Pięć. Kojarzysz coraz więcej słów. Rozumiesz coraz więcej. Ktoś zadaje Ci proste pytanie. Nie odzywasz się. Ktoś znowu coś mówi. Znowu się nie odzywasz. Coś masz w głowie… ale nie możesz tego z siebie wycisnąć. A dziesięć minut później wiesz już, co trzeba było powiedzieć.
I teraz najgorsze.
Im dłużej odkładasz mówienie, tym trudniej Ci się odezwać. Bo znasz już trochę teorii. Więc zanim cokolwiek powiesz, układasz zdanie w głowie. Sprawdzasz czas. Tłumaczysz z polskiego. Oceniasz sam siebie, zanim ktokolwiek inny zdąży. A rozmowa nie czeka. Wtedy w głowie pojawiają się myśli:
Dla wielu dorosłych właśnie w tym miejscu kończy się nauka angielskiego. „Dużo rozumiem, mało mówię.” I założenie, że tak już musi być.
Nie musi.
Dla takich osób zrobiłem zupełnie inny kurs, który pomaga tę barierę przełamać. Ale Ty jesteś w innym miejscu.
Być może masz z tyłu głowy taką myśl:
„A co, jeśli ze mną będzie tak samo? Zacznę, wydam pieniądze, poświęcę czas… i za dwa lata dalej nie będę mówić?”
Masz pełne prawo tak myśleć. Ale znam też masę ludzi, którym poszło zupełnie inaczej. W kilka tygodni zaczynali składać całkiem sensowne zdania. Tygodni. Nie miesięcy. Nie lat. I żeby było jasne, nie mówię o skomplikowanych rozmowach. Mówię o prostych sytuacjach: opowiedzieć coś o sobie, o coś zapytać, coś załatwić, zamówić w restauracji.
Co ich różniło?
Od początku mówili.
Nie musisz przełamywać bariery.
Wystarczy, że jej w ogóle nie zbudujesz. A nie budujesz jej wtedy, kiedy mówisz od pierwszej lekcji.
DOBRA WIADOMOŚĆ DLA POCZĄTKUJĄCYCH
Start od zera brzmi jak najgorsza pozycja. A jest dokładnie odwrotnie. Na początku nauki postępy są największe i najszybsze. Każde nowe zdanie to od razu coś, czego wczoraj nie umiałeś powiedzieć. Pierwsze „Hi, I’m…”. Pierwsze zdanie o rodzinie. Pierwsze zamówienie kawy.
To czuć od razu. Ludzie utykają później. Na poziomie średnio zaawansowanym, kiedy rozumieją coraz więcej, a mówienie stoi w miejscu. Językoznawcy mają na to nawet nazwę: plateau. I teraz zobacz, co to oznacza dla Ciebie. Jeśli od pierwszego dnia uczysz się mówić, to ta najszybsza część nauki pracuje właśnie na Twoje mówienie. A nie na wkuwanie słówek, które potem trzeba latami „odblokowywać”.
Jesteś w najlepszym możliwym momencie, żeby nauczyć się angielskiego dobrze. Od pierwszego zdania.
O tym, że największe postępy przychodzą na początku nauki każdej umiejętności, psychologowie piszą od lat 80. (tzw. prawo praktyki, Newell i Rosenbloom). Plateau na poziomie średnio zaawansowanym, kiedy rozumienie rośnie, a mówienie nie, opisuje m.in. Jack C. Richards w „Moving Beyond the Plateau” (Cambridge University Press, 2008).
Do QuickSpeak trafiały osoby, dla których część naszych materiałów była po prostu za trudna. Zwykle to byli ludzie, którzy kiedyś się uczyli, na różne sposoby. Ale potrzebowali dużo łagodniejszego wejścia w mówienie niż to, co robimy na co dzień. Szczerze? To było dla mnie wyzwanie.
Dużo łatwiej jest wziąć dorosłego, który już coś kojarzy, i pokazać mu, jak zacząć mówić. Czymś zupełnie innym jest wziąć kogoś, kto być może nigdy nie miał kontaktu z angielskim, i zbudować wszystko od początku.
Ale podjąłem wyzwanie.
Tak powstał QuickSpeak Starter: kurs od zera, w którym mówisz od pierwszej lekcji.
Uczysz się mówić po angielsku… mówiąc po angielsku.
Każdy krok każdej lekcji prowadzi do jednego: żebyś otworzył usta i coś powiedział.
90 DNI MÓWIENIA
Masz 90 lekcji. Możesz je zrobić w 90 dni. Chcesz wolniej? Rozłóż je na 150. Nie ma znaczenia. Dzielimy je na 15 modułów. I w tym czasie odpowiesz po angielsku na głos ok. 2 250 razy.
Na głos.
Serio, trudno, żebyś po czymś takim nie mówił. A najlepsze jest to, że robisz to bez stresu, na luzie. Zawsze wiesz, co i jak masz powiedzieć, bo każdą odpowiedź najpierw przygotowujemy krok po kroku. I to nie byle jakie zdania. Mówisz o sobie: o swoim imieniu, mieście, rodzinie, pracy, o tym, co lubisz jeść i jak spędzasz weekend.
Z każdą lekcją rośnie Twoja historia po angielsku. A na końcu kursu opowiadasz ją przez dwie minuty. Ty. Ktoś, kto dziś zaczyna od zera. Wiem, brzmi jak bzdura. Też bym nie uwierzył.
Dlatego pokażę Ci dokładnie, jak to działa.
ZAWSZE TEN SAM RYTM
Nie musisz zgadywać, co robić. Klikasz i idziesz krok po kroku.

QuickSpeak Starter: 90 lekcji w 15 modułach
Najpierw słuchasz bez tekstu. Potem mówisz razem z nagraniem. Tekst odsłaniasz dopiero wtedy, gdy usłyszysz całość.
Pytania ze słuchu. Słyszysz pytanie i dwie odpowiedzi, wybierasz uchem, nie czytając.
Układasz zdania z pamięci. Część z nich to już zdania o Tobie.
Najważniejszy krok. Zakładasz słuchawki i mówisz na głos.
Interaktywna grafika z zasadą z tej lekcji. Dotykasz fragmentu, słyszysz zdania i podmieniasz w nich klocki.
Mówisz kluczowe zdania do mikrofonu i to otwiera następną lekcję.
Zauważ, ile razy w tej lekcji mówisz. Nie raz na koniec. Cały czas.
Jeden materiał. Sześć różnych sposobów.
Ten sam angielski słyszysz, rozpoznajesz uchem, układasz z pamięci, mówisz w słuchawkach, oglądasz na planszy i mówisz do mikrofonu. Nie uczysz się jednym sposobem. Dlatego zostaje w głowie.
Lekcję możesz przejść od początku do końca jednym ciągiem. A jak masz ochotę na więcej, zostajesz dłużej tam, gdzie chcesz. Dziś kilka razy powtarzasz dialog. Jutro dłużej klikasz na planszy: dotykasz fragmentu, słyszysz zdanie i podmieniasz w nim klocki, żeby powiedzieć coś zupełnie innego.
Ty decydujesz, jak dziś mielisz swój angielski.
W każdej z 90 lekcji jest trening audio. Sam trening to ok. 10 minut. Zakładasz słuchawki. Telefon może zostać w kieszeni. I teraz uwaga, bo to jest najfajniejsze. Prowadzę Cię ja, po polsku. Mówię Ci sytuację, na przykład: „Przywitaj się i powiedz, skąd jesteś.”
Krótki sygnał. Pauza.
I Ty odpowiadasz. Na głos. Potem lektor mówi wzór odpowiedzi, a Ty powtarzasz. Nowe zdania ćwiczysz w kawałkach: całe zdanie, kawałek po kawałku, i znowu całe. Dwa tysiące dwieście pięćdziesiąt razy w całym kursie otwierasz usta i mówisz po angielsku. Ile razy zrobiłeś to w szkole?
Wiem, że dla wielu osób najgorsze w mówieniu po angielsku jest to, że ktoś słucha. Lektor. Grupa. Kolega z pracy. Tutaj nikt nie słucha.
Nikt nie ocenia.
Nikt nie czeka, aż się pomylisz. Jesteś Ty, słuchawki i Twój głos. Możesz mówić w aucie, na spacerze, przy garach.
Możesz się pomylić sto razy…
…i nikt się o tym nie dowie. A kiedy przyjdzie pierwsza prawdziwa rozmowa, te zdania będą już powiedziane setki razy.
Do tego mikrofon. Mówisz do telefonu i widzisz, co usłyszał. To nie jest żadna ocena wymowy. Ale od razu wiesz, czy komputer Cię zrozumiał. A to już coś mówi.
Pamiętasz „The cat is on the table”?
No właśnie. Kiedy ostatnio chciałeś komuś powiedzieć, gdzie jest kot?
QuickSpeak Starter pyta o Ciebie. Jak masz na imię. Skąd jesteś. Gdzie mieszkasz. Czy masz rodzinę. Czym się zajmujesz. Co lubisz jeść. Jak spędzasz weekend. Nie wszystko naraz. Pytanie pojawia się w tej lekcji, w której jest potrzebne. I z Twoich odpowiedzi powstają Twoje zdania.
W klockach. W treningu audio. W zdaniach, które mówisz do mikrofonu. Ten sam kurs dla każdego brzmi trochę inaczej.
Uczysz się tego, co sam będziesz chciał powiedzieć.
A nie tego, czego nigdy w życiu nie powiesz.
W kursie jest miejsce, które nazywa się „Moja historia”. Po każdej lekcji dochodzą do niej nowe zdania o Tobie. Najpierw: kim jesteś i skąd jesteś. Potem: Twoi ludzie. Twój dzień. Twoje jedzenie. Twój dom. Twoje miasto. Twoje plany. Twój wczorajszy dzień.
Możesz ją czytać na głos, odsłuchać, poprawiać i nagrywać. A na koniec kursu opowiadasz ją przez dwie minuty. I słyszysz swoje pierwsze nagranie z czwartej lekcji obok dzisiejszego. Szczerze? To jest moment, dla którego warto przejść cały kurs.
CZEGO SIĘ NAUCZYSZ
Każdy moduł ma 6 lekcji. Sześć dni, jeśli robisz jedną lekcję dziennie. Kliknij moduł i zobacz, co w nim powiesz.
Na początek przedstawisz się. Powiesz, jak masz na imię, skąd jesteś i gdzie mieszkasz. I poprosisz, żeby ktoś powtórzył, kiedy czegoś nie złapiesz.
W lekcjach
Hi, I’m… · This is Emma · Where are you from? · Sorry?
Opowiesz o rodzinie i przyjaciołach. Powiesz, czy masz dzieci, i opiszesz kogoś na zdjęciu.
W lekcjach
My family · Emma and Max · Do you have kids? · The photo
Powiesz, czym się zajmujesz i jak wygląda Twój zwykły dzień. Zapytasz kogoś o pracę.
W lekcjach
My job · A day at the hospital · What do you do? · Monday
Powiesz, co jesz na śniadanie i co lubisz. Zaproponujesz komuś kawę.
W lekcjach
My breakfast · What Emma likes · Do you want a coffee? · Sunday
Pierwsze małe zakupy. Zamówisz coś w kawiarni, kupisz coś na targu i zapytasz o cenę.
W lekcjach
At the café · At the market · How much is it? · The market in New York
Opowiesz o swoim mieszkaniu, zapytasz, gdzie są klucze, i zaprosisz kogoś do środka.
W lekcjach
My apartment · Where are the keys? · Come in! · The new neighbor
Opowiesz o swojej okolicy, pojedziesz autobusem i zapytasz o drogę na dworzec.
W lekcjach
My street · On the bus · How do I get to the station? · The wrong bus
Ubrania, kolory i rozmiary. Zapytasz, czy mają coś w innym rozmiarze.
W lekcjach
What I wear · Colors · Do you have this in a medium? · The jacket
Godziny, dni tygodnia i plany. Umówisz się z kimś na sobotę.
W lekcjach
My week · What time is it? · Are you free on Saturday? · The appointment
Opowiesz, co robiłeś wczoraj, i zapytasz kogoś, jak minął weekend.
W lekcjach
Yesterday was a long day · At the lake · How was your weekend? · The trip
Podróż. Lotnisko, hotel i opóźniony lot. Wszystko, czego potrzebujesz na wakacjach.
W lekcjach
My trip · At the airport · At the hotel · Delayed
Zamówisz w restauracji, powiesz, czego nie jesz, i poprosisz o rachunek.
W lekcjach
My favorite restaurant · The menu · What can I get you? · The check
Powiesz, że źle się czujesz, kupisz coś w aptece i poprosisz o pomoc.
W lekcjach
I don’t feel good · At the pharmacy · Can you help me? · The backpack is gone
Pogoda, wolny czas i to, co lubisz robić. Powiesz też, dlaczego uczysz się angielskiego.
W lekcjach
The weather today · What I like to do · Why are you learning English? · A day at the lake
Cały dzień, nowe głosy, dłuższa rozmowa. I Twoja historia w dwie minuty.
W lekcjach
A whole day · New voices · A long conversation · Moja historia w dwie minuty
Zauważ coś.
Kawiarnia. Sklep. Pytanie o drogę. Lotnisko. Hotel. Restauracja. Apteka. To są dokładnie te sytuacje, które spotkają Cię na wyjeździe.
Jacek Obolewicz · twórca QuickSpeak
Nazywam się Jacek Obolewicz i od lat kombinuję, jak sprawić, żeby dorosły człowiek w końcu zaczął mówić po angielsku. Historię z Irlandii już znasz. Po powrocie poszedłem na filologię i zacząłem uczyć. Dużo. Korepetycje były całkiem niezłym sposobem, żeby się utrzymać.
Potem razem z żoną otworzyliśmy własną szkołę językową. Mamy uczniów, którzy zaczynali z nami jeszcze w zerówce. Szkolimy lektorów. Pracujemy z dorosłymi. Uczymy nauczycieli. A w domu wychowujemy dwujęzyczne dzieci. Przez te wszystkie lata widziałem setki historii. Dorosłych, którzy po latach w końcu zaczynali mówić. I ludzi, którzy znali masę angielskiego, ale kompletnie nie potrafili go użyć w rozmowie.
I właśnie to interesuje mnie najbardziej. Nie ile angielskiego człowiek „przerobił”. Tylko co naprawdę potrafi z nim zrobić. QuickSpeak Starter to moja odpowiedź na pytanie, które zadaję sobie od lat:
„Jak nauczyć kogoś angielskiego od zera tak, żeby w ogóle nie musiał potem przełamywać bariery?”
I TERAZ TWOJE WĄTPLIWOŚCI
Nie jesteś. Mam dwie córki i w domu mówimy po angielsku. Młodsza w wieku dwóch i pół roku radziła sobie w prostych, codziennych sytuacjach. Tylko że dorosły po pół roku sensownej nauki ogarnie dużo więcej niż taki maluch. Dzieci nie uczą się szybciej. One się po prostu nie boją, że powiedzą coś źle.
Mówisz po polsku. A polski jest dużo trudniejszy niż angielski. Więc jakiś talent masz. Zresztą, słyszałeś kiedyś, żeby ktoś nie miał talentu do siłowni? Wchodzisz i robisz powtórzenia. Mięśnie rosną od powtórzeń, nie od talentu.
Jedna lekcja dziennie. Trening audio robisz w słuchawkach, kiedy jedziesz, idziesz albo zmywasz. A powtórki puszczasz sobie z playlisty.
Nie potrzebujesz jej tyle, ile myślisz. Kiedy już w pierwszej lekcji słyszysz, że coś mówisz, to efekty Cię ciągną. Motywacja przychodzi z efektów, nie odwrotnie.
Aplikacja, w której klikałeś, żeby klikać. Lista słówek, z której po tygodniu nic nie zostało. Raz podcast, raz filmik, raz PDF. Jest wysiłek, ale nie ma kierunku. Tutaj masz jedną ścieżkę. Lekcja po lekcji. I każda kończy się tym, że mówisz.
Kurs jest rozpisany na 90 lekcji. Jedna lekcja dziennie to 90 dni. Ale nikt Cię nie goni. Nie liczę dni pod rząd. Nie ma ognia, który gaśnie, jak odpuścisz jeden dzień. Nic nie przepada. Masz rok dostępu. Możesz robić lekcję co drugi dzień. Możesz zrobić dwie w weekend. Możesz przejść cały kurs, a potem przejść go jeszcze raz.
Sam wybierasz, jak ma wyglądać Twoja nauka:
Nic nie mierzymy i o nic nie przypominamy.
Widzisz same fakty: ile już zrobiłeś.
Wybierasz dni w tygodniu, w które się uczysz.
Zdania z lekcji wracają do Ciebie same w dobrym momencie w fiszkach. Nie musisz pamiętać, co powtórzyć. A wszystko, czego słuchałeś, możesz puścić sobie w tle z playlisty.
POSTĘPY, POZIOMY I ODZNAKI
Znasz te aplikacje, w których jeden opuszczony dzień kasuje całą serię? Ogień gaśnie, liczba spada do zera i masz poczucie, że zawaliłeś. To działa. Przez chwilę. Potem nauka zaczyna przypominać pracę za karę. A jak raz wypadniesz z rytmu, to już nie chce Ci się wracać.
My zrobiliśmy to inaczej. Bo wiemy, jak psychologicznie wspierać naukę, żeby się chciało, a nie żeby trzeba było.
Liczy się każda minuta: słuchanie, trening, lekcje. Widzisz, ile czasu już spędziłeś z angielskim, i to rośnie z każdym dniem.
Od „Rozgrzewki” w górę. Każdy kolejny poziom to konkretna liczba godzin z angielskim, więc widzisz, że idziesz do przodu.
Sam wybierasz: 30, 60, 90 albo 120 minut w tygodniu. Tydzień, nie dzień. Jeden gorszy dzień niczego nie psuje.
Za rzeczy, które naprawdę coś znaczą. Pierwsze zdania w Twojej historii. Weekend z angielskim. Pobity najlepszy tydzień. Nawet za powrót po dłuższej przerwie.
Dostajesz odznakę nawet za powrót po dwóch tygodniach przerwy.
Bo powrót to sukces, a nie porażka. Tutaj nikt nie wypomina Ci, że Cię nie było. Cieszymy się, że wróciłeś.
Bez sztucznych serii dni. Bez poczucia winy. Chce Ci się, bo widzisz, że to działa.
Żeby było jasne.
Nie obiecuję, że po 90 dniach będziesz mówić jak native speaker. Nie obiecuję rozmów o polityce i fizyce kwantowej. Nie ma tu lekcji na żywo z lektorem. Nie ma oceny wymowy przez sztuczną inteligencję. Obiecuję Ci coś prostszego. Od pierwszej lekcji mówisz. A po całym kursie potrafisz opowiedzieć o sobie, zapytać, zamówić, poprosić o pomoc i dogadać się w prostych, codziennych sytuacjach.
Czyli to, o co większości ludzi naprawdę chodzi. Żeby móc się w końcu dogadać. Tak po prostu.
Co mówią kursanci QuickSpeak:
Prowadzony trening mówienia w słuchawkach, ze mną jako przewodnikiem po polsku. Ok. 2 250 Twoich odpowiedzi na głos w całym kursie.
Twoja osobista historia po angielsku, która rośnie z każdą lekcją. Czytasz ją, słuchasz, poprawiasz i nagrywasz.
Scena, pytania ze słuchu, klocki, trening, plansza i zdania na głos. Zawsze wiesz, co robić dalej.
Zdania z lekcji wracają same w dobrym momencie. Playlista gra w tle sceny, treningi i Twoją historię.
Nagrywasz siebie w lekcjach „Ty” i w „Twojej minucie”. Pierwsze i najnowsze nagranie słyszysz obok siebie.
Licznik czasu z angielskim, poziomy, cel tygodnia i odznaki. Motywacja bez sztucznych serii dni i bez kary za przerwę.
Po każdym module widzisz zdania, które już mówisz, i robisz krótki quiz ze słuchu.
Do kursu dorzucam pięć bonusów. Każdy z nich zbija jedną wymówkę, przez którą ludzie odkładają angielski.
BONUS 1
Zestaw gotowych zdań, które uratują Cię na lotnisku, w hotelu i w restauracji. MP3 do słuchania i powtarzania. PDF z tłumaczeniem, zawsze pod ręką. Nie uczysz się teorii, dostajesz gotowe zdania do użycia od razu.
Wartość: 147 złW Twoim pakiecie gratis
BONUS 2
Myślisz, że zaczynasz od zera? Nie do końca. W angielskim jest mnóstwo słów, które brzmią prawie jak po polsku i które znasz, nawet o tym nie wiedząc. Ten bonus pokazuje Ci, ile już masz w głowie.
Wartość: 27 złW Twoim pakiecie gratis
BONUS 3
10 krótkich wideo, w których po ludzku tłumaczę, jak działają zdania, które już mówisz w kursie. Bez tabel i bez regułek do wkucia. Do każdego wideo jedna strona PDF.
Wartość: 67 złW Twoim pakiecie gratis
BONUS 4
Jak znaleźć czas na angielski, gdy masz pracę, dzieci i zero energii? Pokażę Ci, jak zamienić codzienne „puste przebiegi” w krótkie sesje, które dzieją się same.
Wartość: 97 złW Twoim pakiecie gratis
BONUS 5
Co robić, kiedy się nie chce. Jak nie wypaść z rytmu. Jak wrócić po przerwie. 4 krótkie nagrania, zero lania wody.
Wartość: 97 złW Twoim pakiecie gratis
Wiesz co, nie będę Ci robił listy, jak to wszystko jest warte tysiące złotych. Wiem, że tak się robi. Kursy dla początkujących potrafią kosztować prawie tysiąc złotych, a sprzedawca rozpisuje Ci, ile tysięcy „normalnie” byłyby warte. Nie będę Ci wciskał takiego kitu.
Prawda jest taka: zbudowanie tego kursu to była konkretna, długa robota. Do tego dochodzą aktualizacje i utrzymanie platformy. Ale chcę, żebyś w końcu zaczął mówić. A nie żebyś odłożył to na kolejny rok, bo cena Cię przestraszyła.
Policzmy po prostu:
Godzina korepetycji z dobrym lektorem to dziś spokojnie 100 do 150 zł. Jedno spotkanie w tygodniu. Na którym często i tak więcej słuchasz, niż mówisz. Tutaj masz 90 lekcji i rok dostępu. I w każdej lekcji mówisz.
To, co dorzucam do kursu, normalnie kupisz osobno. Tyle kosztuje w sklepie:
Łączna wartość bonusów435 zł
I dostajesz je za darmo razem z kursem.
TWOJA INWESTYCJA
Regularna cena QuickSpeak Starter to 197 zł. Ale jesteś jedną z pierwszych osób, które w ogóle widzą ten program. Dlatego dla Ciebie mam specjalną cenę. Cały kurs, 90 lekcji, trening audio w każdej z nich, rok dostępu i pięć bonusów…
…za 97 zł.
Nie miesięcznie. Nie w ratach. Raz. Za wszystko. Mniej niż jedna godzina z dobrym korepetytorem.
Cały kurs + 5 bonusów
197 zł
Nie miesięcznie. Nie w ratach.
Raz. Za wszystko.
Przejdziesz do bezpiecznego zamówienia.
60 DNI GWARANCJI
Wiem, co myślisz: „A co, jeśli znowu się nie uda?” Spokojnie. Nic nie ryzykujesz. Jeśli w ciągu 60 dni od rozpoczęcia kursu uznasz, że to nie było dobrze wydane 97 zł, piszesz do mnie maila.
Oddaję kasę. Bez gadania. Bez formularzy. Po prostu.
Jeśli dalej się wahasz, rozumiem to. Ale pomyśl przez chwilę. Skoro doszedłeś aż tutaj, to coś Cię ciągnie. Może wyjazd. Może praca, bo dziś bez angielskiego naprawdę trudno coś sensownego ogarnąć. A może po prostu masz dość bycia osobą, która „nie mówi po angielsku”.
Możesz powiedzieć „nie teraz”. Od poniedziałku. Po wakacjach. Od nowego roku. Tylko że za rok będziesz dokładnie w tym samym miejscu. Albo możesz zacząć dziś. Pierwsza lekcja, kilka pierwszych zdań, Twój głos. Nie musisz mieć planu na całe życie z angielskim. Wystarczy, że zaczniesz.
Decyzja należy do Ciebie.
Kliknij w przycisk poniżej i zacznij pierwszą lekcję jeszcze dziś.
Bez spiny. Bez wkuwania. Od pierwszego zdania o sobie.
✉️Potwierdzenie i dostęp Od razu po zakupie dostajesz maila. W ciągu kilku minut wpadają dane do logowania.
💻Dwa pytania na start Kto ma opowiadać historię (Tom albo Emma) i jak masz na imię. Resztę o Tobie kurs zapyta wtedy, kiedy będzie potrzebna.
🗓️Pierwsza lekcja Masz od razu cały kurs i wszystkie bonusy. Przechodzisz lekcja po lekcji przez cały rok dostępu.
Następną lekcję otwierasz, mówiąc na głos kilka zdań z poprzedniej. A jak akurat nie możesz mówić, idziesz dalej i wracasz do tych zdań później.
Kupujesz raz. Zaczynasz od razu. Pracujesz we własnym tempie.
MASZ PYTANIA?
Tak. Właśnie dla Ciebie go zrobiłem. Zaczynamy od „Hi, I’m…” i najprostszych zdań o Tobie. Nie musisz nic umieć. Musisz tylko obiecać jedno: będziesz mówić na głos, nawet jeśli na początku będzie to brzmiało koślawo.
Pierwsze moduły mogą Ci się wydać proste. Potraktuj je jako rozgrzewkę. Dość szybko przekonasz się, że czym innym jest rozpoznać zdanie, a czym innym powiedzieć je z głowy w kilka sekund. Z każdym modułem robi się ciekawiej.
Jedna lekcja dziennie. Sam trening audio to ok. 10 minut i możesz go robić w słuchawkach, bez patrzenia w ekran. Masz mniej czasu? Rób lekcję co drugi dzień. Nic nie przepada.
Rok od zakupu. 90 lekcji przejdziesz spokojnie nawet w wolniejszym tempie, a potem możesz wracać do powtórek albo przejść kurs jeszcze raz.
Nie. To nagrania audio i interaktywne ćwiczenia w aplikacji. Lekcja na żywo raz w tygodniu nie nauczy Cię mówić. Codzienna praca z własnym głosem tak.
Nie. Mikrofon pokazuje, co usłyszał, więc wiesz, czy komputer Cię zrozumiał. Oceny wymowy przez sztuczną inteligencję tu nie ma i nie udaję, że jest.
Telefon albo komputer, słuchawki i internet. Kurs działa w przeglądarce, nic nie instalujesz. Możesz go dodać do ekranu głównego telefonu jak aplikację.
Masz 60 dni gwarancji. Piszesz jednego maila, a ja oddaję Ci 100% pieniędzy.
Dobrze, że pytasz. Działam pod własnym imieniem i nazwiskiem, prowadzę zarejestrowaną działalność, a płatności obsługuje Tpay. Jeśli masz wątpliwości, napisz do mnie: jacek@slowa.pro
Napisz do mnie na jacek@slowa.pro
© 2026 QuickSpeak · Jacek Obolewicz
QuickSpeak Starter97 zł · jednorazowo
Przetwarzamy Twoje dane osobowe zgodnie z naszą Polityką prywatności. Możesz wycofać swoją zgodę w dowolnym momencie, klikając link anulowania subskrypcji na dole dowolnej z naszych wiadomości e-mail.